XII Kongres NLS

TO, CO NIE MOŻE SIĘ POWIEDZIEĆ -
PRAGNIENIE, FANTAZMAT, REALNE

Gandawa, 17-18 maja 2014




 

TO CO NIE MOŻE SIĘ POWIEDZIEĆ - PRAGNIENIE, FANTAZMAT, REALNE


Niektórzy spośród was rozpoznają w naszym tytule akcenty formuły Wittgensteina, jedynej w swoim rodzaju ostatecznej tezy z jego Tractatus: "Nie mówić nic poza tym, co da się powiedzieć" [1]. Tniemy tę formułę przez środek i pozostawiamy w zawieszeniu, by uzupełnić ją – odwrotnie, niż zrobił to filozof – wychodząc od tego, co oferuje Lacan w swoim Seminarium VI i mając ukierunkowanie o decydującym znaczeniu, dane przez Jacques'a-Alaina Millera w Atenach [2].

Bowiem doświadczenie psychoanalityczne wzywa właśnie do tego, by nie przemilczać tego, czego nie da się powiedzieć, "co daje okazję, by wystawić na próbę fakt, że słowa nie wystarczają, by wszystko powiedzieć [3]. W trakcie kuracji, aspiracja, by znaleźć słowo, które nazwałoby rzecz, rozwiewa się, nawet jeśli Lacan zaczął od ustanowienia Imienia Ojca jako będącego ostatnim słowem historii. Uczynił z niego Innego Innego, punkt gwarancji ustalonego porządku, który konsekrował jako porządek symboliczny. Lecz, jak J-A. Miller pokazuje w swoim wystąpieniu, Lacan, w dalszym ciągu nauczania, aż do jego końca, systematycznie rozmontowywał tę pseudoharmonię symbolicznego. Taki jest sens formuły z Seminarium VI: "nie istnieje Inny Innego".

Wolne skojarzenia napotykają – co konieczne – to, co niemożliwe do powiedzenia. To właśnie w momencie, gdy mówionemu [dire] brakuje słowa, podmiot zawodzi, aż do panicznego punktu, gdzie musi on stawić czoła, jak mówi Lacan, swojemu istnieniu. "W tym momencie, który jest, jeśli można tak powiedzieć, punktem panicznym, podmiot musi się ponownie przyczepić do czegoś i przyczepia się właśnie do obiektu, jako obiektu pragnienia" [4].

Wittgenstein miałby rację, stwierdza Jean-Claude Milner, "jeśli tylko to, o czym nie możemy mówić zgadzałoby się milczeć" [5]. Analizant kończyłby swoją analizę odkryciem jakiegoś braku w byciu, który konstytuuje metonimię jego pragnienia i spotykałby" niezamieszkały horyzont bytu" [6]. Jak zauważa J-A. Miller, to wersja końca analizy, która robi z podmiotu jakiegoś nie-naiwnego [non-dupe], inaczej mówiąc – podmiot, który ustanawia się w błądzeniu.

Zatem, jak podkreślił on w Atenach, miejsce, gdzie rozgrywa się koniec analizy, nie leży po stronie niesubstancjalnego bytu jakiegoś pragnienia, które byłoby czystą metonimią znaczącą, ale po stronie fantazmatu, który jest substancją czerpiącą jouissance. Tym samym, "sercem tego Seminarium nie jest interpretacja, lecz nieświadomy stosunek podmiotu do obiektu, w pragnącym doświadczeniu fantazmatu [7].

Czym jest praktyka psychoanalizy, która celuje w obiekt a fantazmatu? Nie chodzi tu o opowiadanie analizujących fantasmagorii, ale o obrysowanie – jak robi to Lacan ze swoimi analizami snów lub z Hamletem – tego, wokół czego strukturuje się życie podmiotu, gdy jest on więźniem swego fantazmatu: pojedynczym i nieświadomym. Nie ma bezpośredniego doświadczenia fantazmatu nieświadomego, dlatego jest konieczne, by odtworzyć je w naszych konstrukcjach.

Kongres w Gandawie będzie zatem dotyczył tego, co nie zgadza się milczeć i toruje sobie drogę w między-powiedzianym [inter-dit]. Naszym zadaniem będzie uwypuklenie wartości "opozycji między zamkniętym porządkiem ojca – metafora jest zawsze jakimś zatrzymaniem – a tym, co zawiera w sobie pragnienie i co, wprost przeciwnie, jest nieregularne i zasadniczo przemieszczone" [8]. Temat rozwija się pomiędzy tym, co może się powiedzieć jedynie między wierszami a tym, co pozostaje niemożliwe do powiedzenia. Jeśli "analityk oferuje siebie jako podporę dla wszelkiego domagania, nie odpowiadając na żadne" [9], to nie tylko w tym nie-odpowiadaniu znajduje się mechanizm naszej obecności, utrzymuje Lacan pod koniec Seminarium VI. Prawdziwą naturą obiektów fantazmatu, którą ukazuje to Seminarium, jest to, że są one obiektami realnymi, "jakkolwiek by nie były odseparowane od podmiotu, są one w ścisłym związku z jego życiowym popędem" [10]. To z tego analityk robi sobie bezwzględną podporę [11]. Rekonstytucja struktury fantazmatu, jako podpory dla pragnienia, służyć będzie, w różnych strukturach, za centralne ogniwo w artykułowaniu związku pragnienia podmiotu z pragnieniem Innego... bez Innego.

Dominique Holvoet

Przekład: Patrycja Ostaszewska

Przypisy:
1] L. Wittgenstein, « Tractatus logico-philosophicus », Coll. Tel, Gallimard, Paris, 1961, n°109, str. 27 i str. 107.
2] J-A. Miller, “L’Autre sans Autre”, intervention en clôture du congrès d’Athènes, mai 2013. A paraître dans Mental 30 et Hurly Burly 10. Version de travail disponible sur le site de la NLS.
3] J-A. Miller, “La psychanalyse, sa place dans les Sciences”, Mental 25, str. 19
4] J. Lacan, Le Séminaire, Livre VI, Le désir et son interprétation, La Martinière et le Champ freudien éditions,  juin 2013, str. 108.
5] J-C. Milner, « L’oeuvre claire, Lacan, la science, la philosophie », Paris, Seuil, 1995, str. 169.
6] J. Lacan, « La direction de la cure et les principes de son pouvoir », Ecrits, Paris, Seuil, 1966, str. 641
7] J-A. Miller, “L’Autre sans Autre”, op. cit. str. 13.
8] J-A. Miller, Idid, str. 17.
9] J. Lacan, Ibid, str. 572.
10] J. Lacan, Ibid., str. 469.
11] J. Lacan, Ibid. str. 565.



  

 

NAJBLIŻSZE WYDARZENIE:

4.11.2017
4-5.11.2017